CHOROBA XXI WIEKU –
Z N I E C Z U L I C A
S P O Ł EC Z N A
Dziś będzie o reagowaniu. A raczej o… niereagowaniu.
I nie, nie użyję tu słowa „powszechna znieczulica”, choć jest ono modne i łatwo przychodzi niektórym z nas, kiedy próbujemy opisywać rzeczywistość. Rzadko bywamy w sytuacjach, w których ktoś rozpaczliwie woła o pomoc. Niedawno przeczytałam o takim zdarzeniu na jednej z poznańskich grup. Dziewczyna usłyszała w nocy krzyk spomiędzy bloków i zadzwoniła po policję.
Dostała setki lajków, i słusznie. Większość z nas uczestniczy w bardziej „banalnych” sytuacjach – ktoś leży z głową na kierownicy w zaparkowanym na poboczu samochodzie. Ktoś siedzi z podkurczonymi nogami pod murem, ktoś leży na ławce. Czy Tobie, tak jak i wielu innym, przychodzi wtedy do głowy myśl „pewnie przysnął”, „pewnie pijany”, „pewnie odpoczywa”? Chowamy się za taką myślą, bo często nie wiemy, jak zareagować.
Bo wstydzimy się, boimy, myślimy, że wyjdziemy na wariatów.
Nikt nas tego nie uczył w szkole, z domów też mogliśmy wynieść przekaz: „zostaw, bo pewnie pijany i chory”.
Czy jesteśmy nieczuli?
Nie powiedziałabym tego.
Za chwilę rozczuli nas przecież kulejący pies czy gołąb ze złamanym skrzydłem.
Po prostu nie mamy wprawy w tym, jak zapytać przechodnia, sąsiada, mijanego siedzącego czy leżącego o to, czy potrzebuje pomocy.
Czy to trudne? Tylko na początku, tylko za pierwszym razem. Kiedy zobaczysz kogoś, kto będzie wyglądał albo na śpiącego, albo takiego, który właśnie zemdlał, na pijanego, albo też kogoś, komu zatrzymujące się serce, na człowieka po narkotykach albo takiego, który choruje psychicznie i po prostu nie wziął leków. Zatrzymaj się, pozwól sobie poczuć lęk, wstyd, zażenowanie, nieporadność. Bo te uczucia mają prawo się pojawić.
I zapytaj „czy mogę jakoś pomóc?”, „czy czegoś pani/panu trzeba?”, „czy coś się stało?”.
Możesz tym uratować życie. A jutro ktoś, kto nie przejdzie obojętnie obok Ciebie, bo też zareaguje pomimo strachu i wstydu, być może wyrwie cię z objęć śmierci. Ty też możesz wyglądać, jakbyś „tylko spał”, zabalował wczoraj ze szwagrem albo zażył nie te substancje..
Karolina Kasperek
psycholog
A jak Wy, mieliście kiedyś podobne sytuacje? Możecie w komentarzach zamieszczać swoje wspomnienia różnych sytuacji, albo przemyślenia. Możecie także napisać bezpośrednio do Karoliny👇
Therapeia Gabinet Psychologiczny
fot.pixabay
