Z ŻAŁOBNEJ KARTY
🖤PRZEŻYŁA CUDEM RZEŹ NA WOŁYNIU – ZGINĘŁA W WYPADKU KARETKI POGOTOWIA
Trudno zebrać myśli, uwierzyć…
śp.GENOWEFA
ZIÓŁKOWSKA
We wtorek odbędzie się pogrzeb damasławianki, która tragicznie zginęła w wypadku karetki pogotowia pod Ludwikowem.
O tym zdarzeniu powiedziano,napisano chyba już dość (wersji, komentarzy przysłowiowe „155”).
Nic nie wróci życia ofiarom tego wypadku. Pozostaje tylko życzyć zdrowia, pozostałym.
Pani Gienia i jej małżonek Kazimierz, to znani i bardzo szanowani mieszkańcy Damasławka.
Małżonkowie Genowefa i Kazimierz Ziółkowscy we wrześniu 2024r. świętowali 70 rocznicę ślubu.
Swoje życie zawodowe, prywatne poświęcili lokalnej społeczności.
Za co zostali uhonorowani Nagrodą Herbu Powiatu Wągrowieckiego
Dzieciństwo pani Geni, to jedna wielka tragedia, a jednocześnie cud ocalenia.
👤 Genowefa Ziółkowska, z domu Paszkowska, urodziła się w 1931 roku we Frankopolu, powiat Kostopol. Była córką sołtysa wsi Frankopol Franciszka Paszkowskiego. Jako jedyna ocalała z mordu na 6-cio osobowej rodzinie Paszkowskich, którego dokonali w czerwcową noc 1943 roku ukraińscy nacjonaliści.
Genowefa Ziółkowska wspominała:
„Kazali nam wyjść na podwórze, same kobiety, byłam ja, mama i siostra ojca, kazali nam się położyć na ziemię, twarzą do ziemi… i kłuli, mordowali, takimi sztyletami, czy nożami. (…) Prosiłam, żeby mnie zastrzelili, nie cięli tymi nożami. Ja miałam 16 cięć na sobie”…
Całą tą tragiczną historię, swoje dalsze życie (po zakończeniu II wojny światowej zamieszkała w Damasławku)
pani Genia opowiadała nam kilka lat temu dla ówczesnego Głosu Wągrowieckiego
Jej wspomnienia można zobaczyć w reportażu filmowym
„Dzieci Wołynia”. To cykl przedstawiający świadectwa ostatnich świadków okrutnej zbrodni.
Ludzie, którzy cudem uniknęli śmierci z rąk ukraińskich nacjonalistów wspominają tamte wydarzenia, po to by ocalić pamięć o ofiarach dla przyszłych pokoleń Polaków.
Produkcja TVP S.A. we współpracy z Oddziałem Instytutu Pamięci Narodowej w Szczecinie. Więcej informacji na portalu IPN https://zbrodniawolyns… 🔔
Ponad 70 lat zgodnego,
szanującego się małżeństwa,
93 lata życia i takie odejście, taka śmierć…
🕯
„Kocham myśl, pieśni, ludzi i zwierzęta,
gwiazdy i kwiaty, ciszę pól i lasu.
Lecz czar prawdziwy życia jest ukryty
po tamtej stronie gór czasu… ”
/Leopold Staff /
🖤🖤🖤
Mężowi – Panu Kazimierzowi, dzieciom, wnukom, rodzinie – składamy
najszczersze kondolencje z powodu tragicznej straty. Życzymy Wam otuchy i siły w tym trudnym czasie…
Gazetawagrowiecka
tekst i fot.Anka Borczykowska i archiwum prywatne
W. Ziółkowski







